Skocz do treści

Fot. Michał 'Doctor' Pawełczyk | Kraina Żywych Maszyn | parowozy.net

Dzień Dziecka w Parowozowni Wolsztyn - relacja

07.06.2011

Dzień Dziecka w Parowozowni Wolsztyn - relacja

W sobotę 4 czerwca 2011 parowozownia po raz pierwszy tak licznie wypełniła się dziećmi. Od początku imprezy na terenie pojawiły się całe rodziny oraz grupy mniej lub bardziej zorganizowane.

Wśród grup, które wcześniej już planowały wizytę w parowozowni z okazji Dnia Dziecka była grupa dzieci, którą opiekuje się Fundacja Niesiemy Nadzieję. To właśnie pytania i propozycje za strony Fundacji zainspirowały nas do zorganizowania tej imprezy. Podopieczni Fundacji najpierw zwiedzili Skansen Budownictwa Ludowego Zachodniej Wielkopolski a następnie przyjechali do parowozowni.

Tu impreza trwała już w najlepsze. Odbywały się konkursy i zabawy, prezentacje i przejazdy drezyną, lokomotywą spalinową, no i „Piękną Heleną”. Obsługą drezyny oraz zabezpieczeniem jazdy na parowozie zajęli się członkowie TPWP. Dużą przyjemność dzieciom sprawiła firma Pana Piosika zajmująca się klimatyzacjami, która ufundowała watę cukrową, którą objadały się maluchy, ale również większe dzieci. Dorośli opiekunowie znacznie częściej korzystali z kiełbasy ufundowanej przez masarnię Pana Zyguły. Największą zaś przyjemność miały dzieciaki, kiedy mogły całymi garściami brać łakocie ufundowane przez pozostałych partnerów tej imprezy.

Imprezę dla dzieci poważnie potraktowały również władze samorządowe, gdyż zarówno Burmistrz jak też Starosta osobiście przybyli, aby wziąć udział w zabawie. W trakcie zwiedzania parowozowni można było wziąć udział w konkursie z nagrodami „Ile to ma lat”. Zabawa dotyczyła oczywiście różnych obiektów zgromadzonych w parowozowni. Kapryśna tym razem okazała się zapadnia hydrauliczna, która nie chciała zadziałać w czasie, gdy pierwsza grupa przybyła do hali. Dopiero następne grupy mogły zobaczyć działanie tego rzadkiego urządzenia.

Około godziny 13:30 odbyło się wręczenie nagród dla tych, którzy brali udział w konkursach, a także losowanie biletu rodzinnego na przejazd pociągiem „Ziemianin”. W takim dniu nie mogło się obyć bez krótkiej przejażdżki pociągiem retro. Po powrocie do parowozowni wreszcie można było odpocząć i zrobić sobie piknik. Byli tacy, co przywieźli swój prowiant i byli też tacy, co skorzystali z propozycji (kiełbasa z grilla lub ciasto z kawą) na terenie parowozowni. Biesiadowanie pod wiatą lub na trawie za noclegownią trwało do późnego wieczora.

Design & Code: Doctor